Nigdy o nich nie słyszałam, dopóki nie poznałam mojego G, który pochodzi ze Szczecina. Pyszne drożdżowe paszteciki przeważnie wypełnione farszem mięsnym ale i też pieczarkowym z serem. Paszteciki są formowane i nadziewane przez maszynę a następnie smażone w głębokim tłuszczu przez około 4 minuty.
Chciałam mojemu G zrobić niespodziankę, dlatego też
dzisiejszą propozycją są właśnie paszteciki według mojego przepisu, które podobne są do tych które tak bardzo popularne są w Szczecinie, ale jednak nie da się zrobić 100 % takich samych. Podobno sekretem jest maszyna, która je wytwarza;)
Według recenzji mojego G....który jest bardzo surowym recenzentem moich ciast czy potraw. Cytuję: "Paszteciki naprawdę pyszne, prawie jak te szczecińskie, jednak w porównaniu z oryginałem mają za dużo farszu, bo tam zawsze więcej ciasta niż farszu oraz nie są tak nasiąknięte tłuszczem".
Przygotowane paszteciki idealnie smakują z czerwonym barszczem, można również je zamrozić i wyjąć w każdej chwili gdy akurat mamy dzień z mniejszymi chęciami lub czasem do gotowania.